• Wpisów:6
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:614 / 33 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiejszy dzień...dobił mnie totalnie.
Tyle złych sytuacji i wiadomości, jeszcze nigdy nie-zleciało tyle na mnie smutku, złości i rozczarowania.
Czuję się zagubiona, jednak nikt z moich bliskich tego nie-dostrzega(bo ukrywam wszystko). Nie chce by ktokolwiek widział ból w moich oczach. Zresztą nikt tego nie chce widzieć. Mam być uśmiechnięta oraz zabawna itp.
Nie wiem kim już jestem...Próbuje wrócić do czytania, to zawsze pomagało uciec od okrutnej rzeczywistości. Przez jakiś niepełny rok czułam, że żyje i jestem sobą. Od 30 dni, straciłam to poczucie...
 

 
Hej, przez prawie dwa tygodnie nic prawie ciekawego nie działo się.
Jednak przez te parę dni stwierdziłam, że zrezygnuje być wegetarianką. Dlaczego...??? Przez ten czas kiedy żyłam bez mięsa schudłam aż 5 kg. Do tego tylko rano jadłam kanapki z dżem i tylko tyle. Jakie kol-wiek większe porcje jedzenia powodują teraz u mnie wymioty. Dużo osób mówi mi, że wyglądam okropnie i widać że bardzo schudłam.
Moja przyjaciółka gratulowała mi takiego osiągnięcia.Jednak to było bardzo niezdrowe osiągnięcie. Wiem,powinnam robić sobie odpowiednie posiłki itp. Ale u mnie w domu lodówka zapełnią produktami zwierzęcego pochodzenia. Więc zostawał mi tylko dżem i chleb. Czuję się trochę słabo i beznadziejnie...Ale mam nadzieję,że w następnych dniach będzie lepiej.
Co myślicie o wegetarianizmie ???
 

 
Zacznę od tego, że słucham muzyki

Wczoraj oglądałam film pod tytułem " Gabierl ". Końcowa scena tego filmu, kiedy w końcu Gabierl dowiedział się co się stało z Archaniołem Michałem mnie z szokowała.
Przyjemnie się ten film oglądało, ale nie czułam tego wow.
Myślałam nad tym by zacząć pisać, ale nie jest to łatwe.
W sumie co mi szkodzi spróbować Przyjmuje krytykę na klatę .
Ostanio, pisząc na czacie grupowym dopiero poznałam ludzi. Dużo osób bym nawet nie podejrzewała, że ranią się aby poradzić sobie z hejtami.
"Life is brutal" często to słyszę...

Chyba za krótko, żyję by pojąć co kol-wiek...
 

 
Przepraszam za brak wpisu, po powrocie do domu.Szybko zasnęłam...

Tyle razy słyszę nie przejmuj się, będzie dobrze. To miłe słowa dla moich uszu, jednak niewykonalne dla mózgu.
Dzisiaj poszło mi beznadziejnie na jeździe, popełniałam błędy za które egzaminator w momencie by mnie oblał.Po tym jak wracałam do domu zastanawiałam się. Dlaczego większości osobą z mojej klasy, która zdawała razem ze mną szło gładko.
Zawsze popełniałam błędy, które wprowadzały w moje życie jeszcze większy chaos...
Człowiek uczy się, na własnych błędach.
Jednak ile razy można popełniać te same błędy ???





link do obrazka:https://i.pinimg.com/originals/36/28/14/362814f9c5b16a5ad836a640db80a032.jpg
 

 
Często mam tak, że jeżeli czeka mnie jakiś test czy egzamin. W kilka chwil czuję mdłości oraz cała robię się sztywna.
W końcu kiedy już jestem w trakcie okazuje się, ze strach ma wielkie oczy. Jednak i tak wszystko mnie trzyma. Dzisiaj było tak na 2 godz.
jazdy TOYOTĄ. Byłam cały czas napięta, i prawie nie mogłam się skupić. Po powrocie do domu. Kiedy już leżałam w łóżku czułam jak wszystko ze mnie wychodzi. Ledwo wstałam z łóżka a poczułam zawroty głowy. Chciałabym niczym się nie przejmować i czasami podchodzić do niektórych sytuacji z luzem. Jednak to takie trudne, z tego co pamiętam to tylko raz w życiu mi się to udało
 

 

Hej

Zacznę od przywitanie, będzie trochę łatwiej rozwinąć ten pierwszy wpis. Blog będzie o wszystkim i o niczym...

Będzie to mój pamiętnik
Mój poniedziałek zaczął się nerwowo, przez całe mieszkanie przeszłam jak huragan. Szukałam małego durnego papierka, który był mi potrzebny na jutrzejszą jazdę. I oczywiście nie znalazłam. Usiadłam koło łóżka z łzami w oczach. Już po chwili przyszły myśli, których nie lubię.
Pewnie każdy z was je czasami może miewa (jestem do niczego, czy kiedykolwiek coś zrobię dobrze itp.)
Wszystkie są dobijające i sprawiają, że człowiekowi odechciewa się żyć. Ciężko jest je przezwyciężyć, nawet jak mówi do Ciebie ukochana osoba. "Uwierz w siebie, bo ja w Ciebie wierzę" te słowa by uwierzyć w siebie i moje możliwości, jeszcze do mnie nie dotarły.
Początek tygodnia zaczął się niezaciekawie mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy. I może w końcu ucieszę się z nadchodzących Świąt. Zostało 6 dni, a ja nie wiem czy chce je spędzić. Szczególnie teraz są cały czas kłótnie przez co ??? Przez pieniądze... Wszędzie to słyszę, takie są Święta u mnie sztuczne...